Kasiu!
Zawsze nam się wydaje, że mamy tyle czasu...
To ona? Zapytałaś kolegi, kiedy się pojawiłam. Nie miałam Kasia pojęcia, że otrzymam tę nagrodę i że to Ty mi ją wręczysz. To był trudniejszy czas, niby po pandemii lecz nadal byliśmy pochowani w domach. Postanowiłam jednak przyjechać do Warszawy bo pomyślałam sobie aaaa co tam, spotkam się ze znajomymi, pewnie kogoś poznam, będzie super. Ty pojawiłaś się pierwsza, pamiętasz? Chociaż wciąż mówiłaś to jednak milczałaś znacząco i ani słówkiem nie pisnęłaś, że dostanę nagrodę Janusza Korczaka i że to Ty mi ją wręczysz. Miałaś czerwoną sukienkę. Gala rozpoczęła się sympatycznie i po jakimś czasie usłyszałam, że jest w Polsce badaczka, która realizuje badania naukowe w terenie i nie napisała ani jednego słowa o dziecku ulicy nie patrząc mu wcześniej w oczy. "To o mnie, o Boże!" powiedziałam dosyć głośno z ostatnich rzędów teatru. Przecież w życiu bym nie przypuściła Kasia, że to o mnie mówisz i że to ja zasłużyłam na jakąkolwiek nagrodę w życiu. Tacy ludzie jak ja raczej nie dostają nagród. Uwierzysz, że nie miałam ułożonej tej mowy? Wiesz... to wszystko o tej zupie pomidorowej, którą nakarmiłam dziecko holocaustu, to był free style. Serio! A w swoim życiu nakarmiłam zupą pomidorową dziecko holocaustu na prawdę i było to tak, że miałam sąsiadkę, która jako mała, żydowska dziewczynka była ukrywana przez Polaków, wcześniej przewinąwszy się przez Krochmalną u Korczaka. Pani Elunia jako już sędziwa staruszka zapukała pewnego dnia do moich drzwi i zapytała, czy mam coś do jedzenia bo jest głodna. Miałam w lodówce zupę pomidorową, odgrzałam i nakarmiłam panią Elunię, moją żydowską dziewczynkę. Wniosek jest taki i wciąż aktualny: zawsze miejcie w lodówce zupę bo nigdy nie wiadomo, kogo przyjdzie wam karmić! Brawa. Byłam tak oszołomiona. Wręczyłaś mi statuetkę i gdy schodziłam ze chodów, bardzo oślepiało mnie światło. Zeszłam z nich prosto w ramiona siostry Małgorzaty Chmielewskiej, która powiedziała: "zawsze mówiłam, że w Polsce są dzieci ulicy i nikt mi nie wierzył". Później było bardzo miło. Zdjęcia, rozmowy, przekąski. Pamiętasz rozmowę z Wandą Traczyk - Stawską? A nasze selfie? Ile tam było silnych kobiet. Wiedźmuchy.
Kasia, dziękuję Ci za zaproszenie do audycji w Radio Trójka. Wiesz, że łykałam łzy jak Hania nas uczyła o tym, że każdy człowiek zasługuje na uwagę i wsparcie? Kasia! Mamy cudowne zdjęcie, jak w naszych dorosłych dłoniach trzymamy dłoń Hani. To jest dopiero siła sióstr! Dziękuję Ci, że poznałaś mnie z Hanią. Została moją nauczycielką. Poszłyśmy później na kawkę a ja uczyłam Cię po drodze czytania miasta, kibolskich wlepek, haseł i barw. Pamiętasz ten rower, z którego panu wypadł kwiatuszek? Umówiłyśmy się wtedy na buszowanie po mieście i szwendanie po ulicach oraz czytanie miasta. Chciałaś się uczyć ode mnie ulicy. Chciałaś poznać metodę czytania miasta. Dla dzieci.
Kasia, dziękuję Ci za to, że uczyniłaś mnie ambasadorką programu "Dzieci mają głos". Kurcze powiem Ci, że one naprawdę mają głos. Pamiętasz tego chłopca, który Ci mówił, abyś zaufała? Napisałaś mi wtedy, że w kilka minut ustawił Ci serce. Odpowiedziałam Ci, że to nauczyciel, guru, co z sanskrytu oznacza "ciężki od wiedzy". Takie były te nasze pogaduchy. Ostatnio doszłyśmy do wniosku, że czas najwyższy znowu się spotkać, bo mamy zaległe tematy, chwile, rozmowy...tyle zaległości. Czas je uzupełnić. Kasiu..
Dziękuję Ci za wsparcie Ewelinki. Dla niej byłaś jedną z najważniejszych osób w życiu, bo jej nie przekreśliłaś i doceniałaś. Ewelinka jest tego warta i Ty to wiedziałaś.
Dzisiaj rozmawiałam z Anią i mówiłyśmy o tym, że będziesz prowadziła panel na Kongresie Kobiet, na który ja się nie wybieram. Miałam Ci opowiedzieć, czemu. Ania już wiedziała. Rozłączyłyśmy się bo Ania była w pociągu i rwało jej zasięg. Kliknęłam zakończenie rozmowy. Drugi klik był na fb. Odruchowo. Wyszło mi Twoje zdjęcie. Na czarno- biało. Kasia...
Daj znać, czy to jest prawda, że tam jest dużo dzieci, ok? I daj znać, co takiego mówią. Koniecznie. Proszę. Kasiu..acha i pamiętaj: po prostu sobie zaufaj. Nasze spotkanie aktualne Kochana!
Kasia...
piątek, 5 września 2025
MUSISZ SOBIE ZAUFAĆ KASIA...PO PROSTU SOBIE ZAUFAJ
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
"NIC O NICH BEZ NICH"
czyli jak otwarłam pierwszą w Polsce agorę (i to na uniwersytecie!), w której nieletnich pyta się o zdanie na temat procesu resocjalizac...
-
Kasiu! Zawsze nam się wydaje, że mamy tyle czasu... To ona? Zapytałaś kolegi, kiedy się pojawiłam. Nie miałam Kasia pojęcia, że otrzymam tę ...
-
czyli "za co moje dziecko ma jechać na wakacje i czemu to ja mam je utrzymywać?" W te wakacje kilkakrotnie natknęłam się...
-
czyli oblicza polskiej RADYKALIZACJI w świetle danych wywiedzionych z badań a nie "widzimisię" i mody na eksperckość Niektór...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz